sobota, 12 września 2015

Denko!


Które to już denko? A nie wiem, czy to ważne? :P Ważne, że jest! Zapraszam :)

1. L'Oreal Elseve Total Repair 5, odżywka wypełniająca. Twierdzi, że zawiera "cement", który "wypełnia ubytki" we włosach. Brzmi to jak jakieś voodoo, a chodzi tak naprawdę o jakieś aminokwasy i keratynę, czyli składniki protein i proteiny, które owszem, wypełniają ubytki we włosach. Jeśli chodzi o faktyczne działanie, to było okej. Bez szału. Konsystencja dosyć wodnista, zapach typowy dla kosmetyków Elseve - nie jest to mój ulubiony zapach. Szybko wchłania się we włosy, co dla mnie nie jest zaletą. Było okej, ale bez szału i dlatego nie kupię ponownie. Całe szczęście kupione było na promocji, chyba za ok. 8 zł w SuperPharm.

2. Alterra, emulsja z granatem do oczyszczania twarzy. Nie, nie i jeszcze raz nie. Myślałam, że będzie to kompromis między OCM i normalnym oczyszczaniem, ale niestety kompletnie się na mojej twarzy nie spisało. Lepka konsystencja, niedokładne oczyszczanie, a po zmyciu wodą (co było konieczne ze względu na okropny dyskomfort na twarzy) - brak nawilżenia! Moja tłusta skóra domagała się nawilżenia mimo tego, że ta emulsja jest przeznaczona do skóry suchej! Użyłam kilka razy, potem przez długi, długi czas stało to to na półce, aż w końcu wylądowało w koszu. Zdecydowanie nie kupię ponownie tej emulsji ani żadnego produktu stworzonego w ten sam sposób.

3. Alterra, szampon nadający objętość, papaja i bambus. Jest to ulubiony, oprócz wersji z pszenicą, szampon wielu osób - ale nie mój. Pachnie jak proszek do oranżady, co nie musi być koniecznie wadą. Natomiast jeśli chodzi o działanie, to nie lubię efektu, jaki daje na moich włosach. Trochę skrzypiący, ale nie do końca. Po użyciu mam wrażenie, że czegoś moim włosom i skórze głowy brakuje. Wolę delikatniejsze szampony, uzupełniane raz na jakiś czas mocniejszym szamponem z SLS, niż takie pół na pół. Tej wersji nie kupię ponownie; pozostanę wierna Alterze migdałowej, nawilżającej z granatem i tej z pszenicą. Polecam polować na promocje, bo cena regularna to 9,99 zł, a w promocji 6,99 czy nawet 5,99! Zawsze wtedy wrzucam do koszyka nawet po 4 butelki ^^

Produkty Alterry są dostępne wyłącznie w drogeriach Rossman.




4. Intimelle, delikatny żel do higieny intymnej z rumiankiem. Dowiedziałam się o nim na jakimś blogu, teraz nie mam już pojęcia, gdzie dokładnie... Ale była tam dokładna analiza składu m. in. właśnie tego żelu i tak w skrócie chodzi o to, że to żel idealny! Niedrogi (nie pamiętam dokładnie ile, ale poniżej 10 zł, w promocji nawet po 4 zł!), bez ani jednego niebezpiecznego składnika, z kwasem mlekowym i łagodzącym rumiankiem, a jednocześnie skuteczny :) Trzeba jednak uważać biorąc inne wersje, bo np. wersja z różą zawiera już jakieś SLeS lub SLS. Obecnie używam wersji z korą dębu, która jest oczywiście bezpieczna pod tym względem, a w kolejce czeka wersja z aloesem, również sprawdzona przeze mnie pobieżnie pod kątem niefajnych substancji. Czy kupię ponownie? Już kupiłam! :P Rewelacja.

Dostępna tylko w drogeriach Natura.

5. Nivea Pure&Natural, tonik oczyszczający. Stał na półce przez ponad pół roku, bo nie wiem czemu nie spojrzałam w sklepie na skład, no i przypłaciłam za brak konsumenckiej przezorności... Dlaczego? Na pierwszym miejscu w składzie woda, na drugim... denaturat! Próbowałam mimo to używać toniku, w końcu poza tą wadą skład nie budzi większych zastrzeżeń, ale nie dało się - nie pomagał w niczym, wręcz przyczynił się do powstawania pryszczy i pogorszenia stanu skóry. W końcu wylewanie na twarz denaturatu nigdy nie jest dobrym pomysłem, szczególnie na cerę skłonną do zaczerwienień, jak moja. Nigdy nie kupię ponownie i nie polecam nikomu, bo taki zakup jest kompletnie bez sensu. Ten tonik przez wiele miesięcy służył mi do... przecierania zlewu. W tej roli spisywał się znakomicie.

6. Garnier Mineral Invisible, antyperspirant w kulce. Teraz wszystkie antyperspiranty Garniera w kulce wyglądają w ten sposób, ale przeszły też metamorfozę składową, bo wersji, którą wcześniej kochałam, nie widzę już wśród nowego asortymentu. Ta wersja - może być. Działa. Czy kupię ponownie? Być może.


Trochę to denko wyszło negatywne, ale czy to moja wina, że producentom czasami po prostu się nie chce? :P

A jak idzie Wam walka z efektami braku silnej woli podczas zakupów? ;)

7 komentarzy:

  1. Miałam ochotę na tą emulsję do twarzy ale chyba jednak się powstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja się skusiłam, bo widziałam pozytywne recenzje (chociaż i one stwierdzały mniej więcej, że "jest ok, ale rewelacji nie ma")... a w praktyce była w moim przypadku kompletna klapa. Ale widać są osoby, które są zadowolone, więc może nie spisuj tego produktu całkowicie na straty :P

      Usuń
  2. Jak dla mnie ta emulsja Alterra nie była najgorsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie widziałam kilka dobrych recenzji... A u mnie nie oczyszczała, ani nie nawilżała, więc choćbym nie wiem jak chciała, to się nie spisała :(

      Usuń
  3. U mnie emulsja z Alterry też się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc nie jestem jedyną czarną owcą ;)

      Usuń
  4. Ja uwielbiam kosmetyki L'oreal - z produktów drogeryjnych chyba najlepiej działają na moje włosy, ale już się przekonałam, że to bardzo indywidualna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń

Zobacz również: