Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zioła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zioła. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 czerwca 2014

Domowe i zdrowe wody smakowe

Wakacje to okres, w którym wiele osób bierze się za detoks albo idzie na dietę - nic tak nie motywuje jak widok czekającego na nas bikini ;) A nawet jeśli nas to nie dotyczy, nic nie zmienia faktu, że w tym okresie trzeba pić dużo wody, szczególnie podczas upałów. Znam osoby, które nie lubią zwykłej wody, zresztą nie ma co się dziwić - w kółko to samo może się trochę znudzić. Wiele osób sięga wtedy po sklepowe wody smakowe, które zawierają cukier, substancje słodzące, sztuczne aromaty i konserwanty... Jeśli naprawdę zależy nam na zdrowiu i sylwetce, polecam przygotowanie własnej wody smakowej - szczególnie podczas detoksu lub diety oczyszczającej. Dlaczego - zaraz wyjaśnię.



Potrzebujemy:

- dzbanka lub innego sporego naczynia
- oczywiście wody niegazowanej (z kranu jeśli jest ona bezpieczna)
- dodatków, które dodadzą właśnie tego smaku

Wrzucamy dodatki do wody, dobrze mieszamy i zostawiamy na tyle, ile cierpliwość nam pozwoli (najlepiej na noc, ale ja piję już po kilku minutach ;] ).

A jakie te dodatki?
Podzielę je na 2 grupy: oczyszczające (nie mylić z przeczyszczającymi! :P) i pozostałe :)

1. W diecie detoks najlepiej spiszą się:
  • cytryna - to pewnie żadne zaskoczenie :) Sok z cytryny pomaga oczyścić i alkalizować organizm (sprzyja odkwaszaniu).
  • mięta - pomaga na żołądek i w problemach trawiennych. Żeby stworzyć miętową wodę, potrzebujemy kilku świeżych listków. Jeśli nie mamy tej roślinki na parapecie, łatwo możemy ten stan zmienić - wycieczka do supermarketu i 6 zł rozwiąże problem :) W wielu supermarketach na dziale z warzywami i owocami są często półeczki ze świeżymi ziołami w doniczkach, np. rozmaryn, melisa, bazylia czy właśnie mięta. 
  • ogórek - bardziej wszechstronne warzywo, niż by się mogło wydawać! Woda z dodatkiem kilku plasterków świeżego ogórka ma orzeźwiający smak i właściwości przeciwzapalne. Oprócz tego nawadnia organizm lepiej niż sama woda! (porównaj: napoje izotoniczne)
  • imbir - oczyszcza organizm, wspomaga trawienie, dobrze robi na żołądek, czyli właściwie wszystko w jednym :) Ale uwaga, na 1 szklankę wody wystarczy 1 plasterek - imbir długo uwalnia swój aromat. Na początku w ogóle go nie czuć, co kusi, żeby dodać więcej. Kiedy tak zrobimy, mocno potem żałujemy, bo efekt jest piorunujący. Mówię z doświadczenia... :P
(Na podstawie http://www.fitsugar.com/Detox-Lemon-Cucumber-Ginger-Mint-Water-25695903)

Polecam mieszać dodatki. Nigdzie nie jest powiedziane, że należy dodawać tylko 1 rzecz. Wręcz przeciwnie! Najlepiej smakują wody z 2, maksymalnie 3 dodatkami. Oprócz wyżej wymienionych można dodawać owoce i inne zioła. 

2. Owoce i aromatyczne zioła - nie czynią aż tyle dobrego co dodatki z punktu 1, ale świetnie smakują i na pewno nie szkodzą:
  • truskawki
  • jagody
  • owoce cytrusowe, np. pomarańcze, grejpfruty, limonka itd.
  • arbuz
  • ananas
  • maliny i jeżyny
  • rozmaryn
  • szałwia
Możemy mieszać je dowolnie, do wyboru do koloru :) Mi bardzo smakuje moja woda imbirowo-jagodowa:



Jeśli nie macie pomysłu, możecie skorzystać z tych sprawdzonych połączeń:
  • wszystkie cytrusy (pomarańcza + cytryna + grejpfrut + limonka)
  • malina + limonka
  • arbuz + rozmaryn
  • jeżyna + szałwia
  • ananas + mięta
Gotowa woda może stać w lodówce do 3 dni.

(Na podstawie http://www.theyummylife.com/Flavored_Water)

Szkoda, że obecna pogoda nastraja raczej do picia grzańców niż orzeźwiających napojów... Cholerna polska pogoda, jakim cudem w czerwcu może być 14 stopni... Pocieszam się faktem, że za 2 tygodnie będę już w gorącym Teksasie, gdzie najniższa temperatura o tej porze roku to 27 stopni :)



Smacznego! A raczej - do dna! :)

poniedziałek, 24 marca 2014

Naturalne "rozjaśnianie" włosów rumiankiem

Dziś krótki acz treściwy post o naturalnym sposobie na rozjaśnienie włosów za pomocą płukanki rumiankowej.



Poniżej przedstawiam tuzin faktów o tej metodzie:
1. Jest to dobry sposób na zachowanie własnego odcienia przy intensywnym stosowaniu oleju rycynowego czy niektórych płukanek (np. z kory dębu) itd. przyciemniających włosy. Jeśli stosujemy rycynę tylko na skalp, przyciemni nam on włosy u nasady, przez co możemy uzyskać efekt odrostów. Przy bardziej rozległym stosowaniu przyciemni nam się nieco cała nasza fryzura. Oczywiście nie znaczy to, że po 3 miesiącach nasz, powiedzmy, blond stanie się nagle kruczą czernią, ale nawet niewielkie ściemnienie koloru nie każdemu może odpowiadać.
2. Rumianek to nie utleniacz - nie pozwoli na uzyskanie koloru platyny na włosach, tak więc na takie cuda nie ma co liczyć ;) Nadaje się przede wszystkim do włosów jasnych, tj. od jasnego brązu po blond. Potrafi je rozjaśnić, nadać blasku i ożywić. Natomiast nie ma co spodziewać się jakiejkolwiek różnicy na włosach bardzo ciemnych, aczkolwiek nikomu nie zaszkodzi spróbować.


Na usprawiedliwienie i gwoli wyjaśnienia: kosmyk moich włosów w kosmyku włosów mojego mena. Jego włosy nie są nawet czarne, tylko ciemnobrązowe, a różnica spora, czyż nie? :) Niektórzy nawet twierdzą, że moje włosy to ciemny blond, ale to akurat przesada. O nie, właśnie coś zauważyłam... zdjęcie takie niewyraźne, a i tak widać moje zniszczone końcówki! To z czasów, zanim zaczęłam robić różne cuda z moimi włosami... czyli z września 2013.


3. Rumianek można kupić w formie herbatki ziołowej, jak również sypkiej. Osobiście preferuję suszony koszyczek rumianku "luzem", czyli tak jak to widać na zdjęciach, bo wtedy jest po prostu w takiej formie, jak natura chciała :P Oczywiście wtedy trzeba liczyć się z koniecznością żmudnego przecedzania naparu.
4. Jedno opakowanie rumianku (w jakiejkolwiek formie) kosztuje ok. 4 zł. Btw nie kupujcie w SuperPharmie - sprzedają tam herbatki ziołowe Herbapolu (30 saszetek) po 5.50 zł i jeszcze mówią, że promocja... Osobiście kupuję na doz.pl i odbieram w najbliższej aptece, bo na jedno wychodzi, a cena o wiele niższa niż w stacjonarnych aptekach i drogeriach. Różnica 1.50 zł to może nie majątek, ale przy zakupie kilku sztuk ta kwota rośnie. Poza tym SuperPharm wcale nie jest ani tani, ani dobry, i ahhhhh jak ja nie cierpię smerfów!
5. Rumianku nie należy gotować, tylko zalać wrzątkiem i parzyć pod przykryciem. Nie powiem ile minut, bo to nie ma większego znaczenia z tego tytułu, iż i tak trzeba czekać, aż wywar ostygnie do takiej temperatury, w której można wylać go na głowę ;) Więc wszystko parzy się ok. 15-30 minut, w zależności od ilości.
6. Rumianek można połączyć z innymi ziołami/składnikami o podobnym lub całkowicie innym działaniu, by stworzyć unikalne płukanki dobrane do własnych potrzeb. Dobrym pomysłem jest np. skrzyp, który również ma właściwości delikatnie rozjaśniające, a oprócz tego i wzmacniające włosy (aczkolwiek w tym celu trochę lepiej sprawdza się od wewnątrz), lub sok z cytryny, który dodatkowo odświeży włosy.
7. Rumianek ma właściwości kojące, potrafi podleczyć stany zapalne, więc działa dobroczynnie na skórę głowy.
8. Może wysuszyć końcówki (i nie tylko) włosów suchych, zniszczonych i wysokoporowatych, więc należy o nie zadbać oddzielnie. Ostatnim razem aby nie przesuszać nadmiernie włosów, użyłam rumianku do spłukania odżywki, a potem jeszcze nałożyłam odżywkę bez spłukiwania. 
9. Jedna torebka herbatki rumiankowej jest przeznaczona na 1 średniej wielkości kubek, więc do płukanki trzeba zużyć mniej więcej 2 torebek. Jeśli chodzi o postać sypką, to przeważnie biorę w garść, ot tak na wyczucie ;)
10. Jak w przypadku każdej płukanki, po rumianku nie płuczemy włosów już wodą.
11. Zaparzone zioło powinno się zużyć w ciągu maksymalnie 12 godzin, inaczej zaczyna tracić swoje cenne właściwości.
12. Płukanki należy używać kilka razy w tygodniu, lub po każdym myciu - zależy jak często myjesz włosy. Ze względu na ryzyko przesuszenia zalecałabym stosowanie rumianku nie więcej niż 2-3 razy w tygodniu.


Więcej grzechów nie pamiętam ;) Przyznam się, że nie używam rumianku tak często jak powinnam ze względu na to, jak uciążliwy jest w przygotowaniu - przez to czekanie aż ostygnie i przecedzanie. Powinnam chyba przygotowywać napar wieczorami, do rana raczej wytrzyma. Chciałam też zobaczyć, do jakiego stopnia rumianek rozjaśni mi włosy, stosując go najczęściej, jak to tylko możliwe, ale cóż - motywacja i pamięć zawiodły. Może teraz powrócę do tego pomysłu. 

Metoda może nie jest spektakularna, ale zawsze lepsza niż przysłowiowa woda utleniona :)


Zobacz również: